Blog > Komentarze do wpisu

Mazunte - plaza nad Pacyfikiem

Halo halo!! Wczoraj nadawalysmy z kafejki jarmarcznej, miedzy kurakami w Oaxaca. Dzis nadajemy z kafejki w wiosce co sie zowie Mazunte. Tak sie zastanawialysmy jak Wam opisac to co tu zastalysmy i stwierdzilysmy, ze jesli ktos z Was ma dosc sniegow i mrozu, to moze jednak powinien przed przeczytaniem ponizszego tekstu skonsultowac sie z lekarzem lub farmaceuta - co by cisnienie nie skoczylo za bardzo.. :)

Wiec tak: po ponad 7 godzinnej podrozy autobusem drugiej klasy z Oaxaca do Pochutla (Bartek, nie mowiles ze ta druga klasa to naprawde DRUGA!! :) dobilysmy nad ocean. Podroz autobusem wyczerpujaca bo i warunki baaardzo spartanskie.. mialysmy wrazenie ze on sie ledwie z dworca wykatulka bo jest z tych z gatunku´rozpadajacych sie´, a tu 7 h przez serpentyny w gorach dal jakos rade..:) Koniec koncow - zyjemy!! :)

 

Z Pochutla do Mazunte trzeba bylo dojechac jescze jakies pol godziny. Dogadalysmy sie z amerykancem takim leciwym, ktory tez jechal naszym autobusem, ze wezmiemy taxi razem - jako ze on jechal do Puerto Escondido, a nasze Mazunte bylo po drodze (amerykaniec: malarz, co to mieszka w stanie Main bez pradu i biezacej wody wiec na wakacje co roku przyjezdza tu - na 3 miesiace dokladnie. Jak wysiedlismy z autobusu i trzeba bylo jechac dalej to stwierdzil ´no fucking way!! no more buses in this country!! wiec juz mozecie sie domyslac standardu watpliwego naszego srodka komunikacji..). Do wioski naszej Mazunte dojechalysmy jak juz bylo ciemno. Dorwalysmy wiec jakas kolejna leciwa amerykanke - zdecydowanie hipiske - i poinformowala nas ze ona to uwielbia te klimaty - hamak na tarasie i tyle, ale skoro my (ze niby ´damy´) chcemy lazienke to mozemy isc do Cabanas AltaMira. I tam rzeczywiscie trafilsysmy... tam czyli do RAJU!!!! Mamy swoj domek z lazienka, z dwoma lozkami z moskitierami, piekny tarasik z hamakami, wszystko otoczone zielenia, polozone na skalach, a z dolu dobiega nas szum oceanu. W nocy go nie widzialysmy ale za to rano.. CUUUUDOOOOO!!! trudno to opisac, bo do tego ok 30st C, wspaniala morska bryza, zimne piwko, guacamole, owoce morza, swieze ryby - zyc nie umierac!!!!

 

Mazunte, widok z naszej cabana (domek letniskowy)

 

Ela na hamaku przed domkiem

 

 

Nika na hamaku przed domkiem, Mazunte

Do oceanu schodzimy schodkami jakies 100 m i do domciu spowrotem musimy sie wdrapywac - zeby nie bylo ze tak kolorowo ;)))

 

Widok z Punto Cometa, Mazunte

Takze przed nami kilka dni luzu, opalania, czytania, bujania na hamaku, jedzenia pysznosci lokalnych, smarowania filtrem i takich tam wakacyjnych obowiazkow..

sciskamy i ciepelka multum przesylamy (bo tu go tyci za duzo..)  :-)

niedziela, 24 stycznia 2010, ela_nika

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: muszka, 94.254.155.*
2010/01/24 11:13:23
cudownie ,ciesze sie że bezpiecznie dojechałyscie, odpoczywajcie zasłużyłyście szczególnie Ela po tej nadgodzinnej harówce. U nas też "pięknie" ale zima która zreszta Wy te lubicie ( bo niby poco jezdzicie do Białki) My z Babcią mamy dzis wielkie wyjscie do filharmonii na kolędy.Czekamy na zdjęcia. caluski
-
Gość: kostia, 188.33.32.*
2010/01/24 16:28:33
Ach te wakacyjne obowiązki! Zmora! Trudno, pojechałyście tak daleko, to musicie sobie same z nimi radzić, trudno! :)
-
Gość: simba, *.nplay.net.pl
2010/01/24 18:27:56
straszne, naprawdę współczuję:)
-
Gość: simba, *.nplay.net.pl
2010/01/24 18:35:16
a właśnie, w Mazunte nie zapomnijcie odwiedzić meksykańskiego centrum żółwia;)
-
Gość: ela, 189.188.65.*
2010/01/24 19:15:59
no to wszystko straszne, na szczescie jestesmy we dwie to sie wspieramy jak mozemy tylko ;-)) wybaczcie te zarciki ;-)

simba - fajnie, ze sie odzywasz :-)))
-
Gość: Dominika, *.aster.pl
2010/01/24 22:12:06
Hola Chicas :) !
My nie będziemy gorsi i napiszę, że u nas też się dzieje! Też mamy 30 stopni z tym, że na minusie - podobno w nocy termometry tak wskazują. Tak przynajmniej mówią w telewizji. Ja tam nie wychodzę nie sprawdzam wierzę im. W moim termometrze siadła mi bateria to celowo nie kupuję nowej lubię mieć ten element zaskoczenia, że patrze przez okno, świeci piękne słońce (bo od kilku dni naprawde świeci!), wydaje się że jest lato, wychodzisz na zewnątrz, a tam trzask 20!
Dziś np. chciałam samochodem podjechać do centrum na spotkanie z koleżankami. W związku z tym, że od wczoraj pali mi się kontrolka to pojechałam zatankować. Co się okazało nie było to możliwe bo wlew do paliwa mi zamarazł i nie chce się otworzyć. Wy o takich przygodach możecie tylko pomarzyć. W związku z tym auto odstawiłam na parking i skorzystałam z autobusu, który podobnie jak Wasz był kategorii 2 jak nie 3. I w Waszym autobusie na pewno nie było na szybach pięknych malunków wykonanych przez Dziadka Mroza, a u mnie były! Tak więc podróż wzbogacona była o doznania estetyczno-artystyczne.
Wy wędrujecie w dół i do góry po jakiś tam schodkach do oceanu, my nieustannie wędrujemy lub skaczemy przez zaspy zmrożonego śniegu to jest chyba nawet bardziej ciekawa aktywność bo zaspa zaspie nie równa na każdą musisz znaleźć inny sposób żeby ją pokonać. Was pewno niedługo na tych schodkach dopadnie monotonia ;).
No, a przed nami nowy cudowny tydzień chodzenia do pracy gdzie zapewne będziemy realizować i spełniać się zawodowo wykonując takich tam pare drobnych obowiązków ;) I co ważniejsze jeszcze nam za to zapłacą! A Wam ktoś zapłaci za wykonywanie tych wakacyjnych obowiązków ;)?

Uściski ze skutej śniegiem i mrozem Wawki, która z niecierpliwością czeka na kolejne gorące wpisy :)
Dominika :)
-
Gość: Dominika, *.aster.pl
2010/01/24 22:30:28
"a tam trzask 20!" to oczywiście na minusie. Nie wiem czemu nie wyświetliła się ta pozioma kreseczka, która postawiłam przed liczbą :)