RSS
wtorek, 15 czerwca 2010
Początek mundialu a tym samym mecz inauguracyjny, z udziałem meksykanów przecież, postanowiłyśmy spędzić nie same. Wraz z naszym Stefankiem udaliśmy się raniutko (w tej strefie czasowej mecz był o 9 rano) do Choluli, do baru Pulkata aby tam w szerszym gronie go obejrzeć.
środa, 09 czerwca 2010
Zacznę od tego, że ostatnio piątki są oczekiwaniem na znak, o której możemy wyjechać z Puebli. W zeszłym tygodniu ja (Ela) czekałam cały piątek na znak od Gusiego o której jedziemy do Pachuca. Czekałam i czekałam aż w końcu o 18 nie wytrzymałam i wsiadłam w autobus - słów brak czasami.
poniedziałek, 31 maja 2010
Załączam reportaż w trzech fragmentach, na który natknęłam się na stronie Juconi. Co prawda po hiszpańsku mówi jakiś Pan z szefostwa Juconi, którego nigdy na oczy nie widziałam - ale zwróćcie uwagę na dzieciaki! To wszystko nasze dzieci, z którymi pracujemy od wtorku do czwartu (tylko te maluchy znamy z korytarzy, a nie z imienia ;) Mam nadzieję, że to nieco zobrazuje Wam nasze środowisko pracy. My niestety nie występujemy, ale jak zobaczycie tam jednego blondyna - to nasz Stefan :)
niedziela, 30 maja 2010
W poniedziałek, żeby nie przebimbać całego dnia, postanowiłyśmy wybrać się do szpitala uniwersyteckiego, który poleciła nam Berenize (dyżurna pani doktor w Centro Juconi) co by zaaplikować sobie ostatnią dawkę szczepionki na WZW typu B. Szpital jakieś 15 minut spacerkiem z domu, więc całkiem przyzwoicie.
sobota, 29 maja 2010
Kochani! Witamy po przerwie - jak to słusznie Matylda zauważyła – 9-ciodniowej :) Wpisy powstają w tej chwili dwa: jeden z poprzedniego weekendu, kiedy to jak rasowe fresy ‘rozbijałyśmy się’ po klubach „Grand Hotel” i „Clasico” oraz drugi wpis dotyczący tego co działo się w ciągu mijającego tygodnia.
środa, 19 maja 2010
Weekend - bardzo spokojnie. W sumie to delektowałyśmy się domowym zaciszem i możliwością spędzenia weekendu w domu. Ostatnio przecież w weekendy wybywałyśmy z Puebli.
czwartek, 13 maja 2010
Ostatecznie weekend okazał się pięciodniowy. Czyż życie nie jest cudne? ;-))) Wiem, wiem, nie musicie na mnie za raz krzyczeć!!! W czwartek po pracy udałam się prosto na dworzec, w autobus i do Pachuca. Pierwotnie miałam jechać w piątek, ale okazało się, że Roy ma też w piątek wolne, więc nie ma co zwlekać.
O tej imprezie pisałyśmy kilka dni wcześniej, ale ja (Nika)- przyznaję się bez bicia - zapomniałam wrzucić fotki. Nadrabiam to "na ten tychmiast" (dla przypomnienia wklejam krótki opis tej zabawy w Cholula).
wtorek, 11 maja 2010
Ostatni wpis skończyłam na czwartku, kiedy to Ela ruszyła do Pachuca. Ja miałam jeszcze plany do końca nieokreślone – i jak zwykle – plany same się nagle pojawiły i weekend bardzo ciekawy. Przystępuję zatem do relacji z mojego weekendu – Ela jak wróci to pewno też coś napisze :)
piątek, 07 maja 2010
I znowu czas szybko zleciał, już prawie kolejny weekend, więc czem prędzej spieszymy nadrobić zaległości.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31